Biała Wiedźma | Wiedźma z Klasą!

4 KROKI DO LŻEJSZEGO ŻYCIA, czyli jak sprawić, by nieprzyjemne obowiązki stały się przyjemniejsze

Wstajesz rano i niemal z miejsca widzisz, że nad twoją głową wisi czarna chmura. Czarna chmura niechcianych rzeczy do zrobienia, z czego część od jakiegoś już czasu, przekładana na nigdy nienastające jutro, zaczyna swoim ciężarem utrudniać ci życie.

Znasz to? Bo ja aż za dobrze. I właśnie dlatego w którymś momencie swojego życia zdecydowałam się podejść do sprawy jak do wyzwania i oswoić potwora.

Obowiązki mamy, jedni mniej inni więcej, na pewnym poziomie są one jednak jedynie wynikiem naszych własnych wyborów . Wybieramy pewność, że nie będzie nas gonił komornik, że lodówka będzie pełna, kiedy postanowimy poszukać w niej jedzenia, że nasze dzieci otrzymają start życiowy najlepszy z możliwych… Poza tym czy człowiek jest tak naprawdę w stanie zrobić coś, co nie przyniesie mu chociażby najmniejszej korzyści? Dla jednych korzyścią mogą być pieniądze czy pochwała, dla innych może to być poczucie satysfakcji płynące z umartwiania się...

Kiedy mówię „muszę” zamiast „chcę”, oddaję moc. Kiedy czuję, że ktoś mnie zmusza, a tym bardziej kiedy czuję, że zmuszam siebie sama (zastanawiałaś się kiedyś, jak bezsensowne jest w ogóle to stwierdzenie?), stawiam się w pozycji ofiary, w pozycji osoby, której zostały podcięte skrzydła. Ja „chcę”, ponieważ posiadam określony cel i dane działanie pomoże mi w jego osiągnięciu. Ja „chcę”, ponieważ zakładam, że to, co otrzymam, zrekompensuje mi energię, jaką będę musiała włożyć w drogę ku niemu prowadzącą.

Ujrzenie siebie w pozycji osoby, która włada własną mocą, to podstawa nie tylko kiedy mowa o obowiązkach, ale o życiu w ogóle. Wychodząc więc z tego miejsca, z miejsca mocy, przedstawiam ci 4 dodatkowe kroki, dzięki którym twoje życie może stać się o wiele łatwiejsze i, co najważniejsze, przyjemniejsze.

1) Stwórz plan.
Nic tak nie rozwala dnia i nie opóźnia sprawnego uporania się z tym, co zrobić należy, jak brak planu. Jego stworzenie – kiedy już wejdzie się w rutynę - to kwestia nie więcej niż 5 minut. Plan najlepiej sporządzać wieczorem, jakiś czas przed snem, a rano jedynie zerkać w notatki.

Korzyści:
☼ plan sprawi, że łatwiej będzie ci ogarnąć poszczególne punkty i odpowiednio je poukładać
☼ do takiego planu zawsze można zerknąć, oszczędzisz więc czas, który potencjalnie musiałabyś przeznaczyć na zastanawianie się „i co dalej?”
☼ twoja motywacja, by wykonać zaplanowane zadania najpewniej zwiększy się – nikt w końcu nie lubi widzieć namacalnych dowodów na swój brak samodyscypliny

2) Zadbaj o maksymalną przyjemność przed zabraniem się do zaplanowanych obowiązków.
☼ zrób sobie dobrą kawę, poświęć 5 minut na medytację lub na telefon do przyjaciółki; zrób to, co potrzebujesz, byś poczuła się naenergetyzowana i gotowa do działania – z pozytywnym nastawieniem zawsze idzie łatwiej,
☼ przypomnij sobie, po co to robisz i jakie masz z tego korzyści (bliższe lub dalsze) – droga staje się mniej męcząca , kiedy pamiętamy o celu

3) Zrób, co masz zrobić, nie uprzykrzając sobie dodatkowo życia.
To absurd, ale czasem same nieświadomie staramy się sobie dokopać (więc robiąc rachunki, których nienawidzę, nie usiądę wygdnie, bo jeszcze będzie mi za dobrze…).
Dodatkową pomocą może tu stać się rozłożenie poszczególnych zadań na jeszcze mniejsze działy – zadowolenie z łatwo zauważalnych postępów dodaje kopa do parcia naprzód.

4) Zadbaj o siebie ponownie.
Nie w ramach nagrody, ale jako naturalna konsekwencja rzeczy.

Wszyscy znamy powiedzenie „najpierw praca, potem przyjemności”. Dzisiaj zmieniamy tą starą „prawdę” na nową:

Z pełnym przyjemności pozdrowieniem,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.