Biała Wiedźma | Wiedźma z Klasą!

KŁOPOTY Z KOŃCZENIEM…

- Jak dobrze wiem, o czym mówisz! – westchnęła z lekkim rozbawieniem, ale i chyba ulgą, wsypując kawę do makinetki. - Na przykład mój były… Zamiast wykorzystać resztkę czegoś, otwierał nowe opakowanie, tamto pozostawiając dla nie wiadomo kogo. W łazience chyba siedem past leżało! I cukier! W pewnych sferach – dodała po krótkiej pauzie - ten „problem” był przydatny, ale ogólnie doprowadzał mnie do szału!

Wydawałoby się nic wielkiego, a jednak problemy z kończeniem mogą w sposób znaczny wpłynąć na na nasze życie. Bo jak się okazuje, wiele osób z kończeniem ma kłopot, a piszę o tym właściwie dlatego, że dopiero około miesiąca temu, pod wpływem pewnej lektury i pracy nad przekonaniami, zrozumiałam… ŻE BYŁAM JEDNĄ Z NICH.

Od wielu lat mam taką praktykę, że z okazji Dziadów (noc z 31 października na 1 listopada, zwana też Samhain, Halloween, Nocą Duchów) siadam przed kartką papieru i tworzę dwie kolumny. W jednej zapisuję te rzeczy, których nie zdążyłam zrobić w mijającym roku i których już zrobić nie chcę – tej następnie się pozbywam – natomiast w drugiej te, których zrobić nie zdążyłam, ale wciąż bym chciała. I tą część kartki też zachowuję w miejscu, w którym będę mogła do niej od czasu do czasu zerknąć.

Na krótko przed Sylwestrem, podczas przemeblowania po wyprowadzce mojej współlokatorki, wpadłam na taką właśnie kartkę z 2013 roku. I zamarłam…

- Tam są projekty, których wciąż nie dokończyłam!

Tak, oto ja. Wodniczka z tysiącem pomysłów, o których nie tylko mówię, ale i zaczynam wdrażać w życie. Z podkreśleniem - zaczynam. Szczególnie, kiedy mowa o pisaniu. Potem przychodzą kolejne i kolejne, i te poprzednie gdzieś się gubią. I tak na moim kompie można znaleźć setki tekstów, bardziej lub mniej rozbudowanych, z przeznaczeniem na książkę czy jakiś inny projekt. A na półkach dziesiątki poupychanych w różne szczeliny i pomiędzy książki wierszy, krótkich refleksji i notatek pt. oto genialny pomysł, który natychmiast muszę zrealizować.

- Mam problem z kończeniem! – przyznałam w końcu głośno. I oto nadszedł czas, by coś z tym zrobić! By w końcu przestać za sobą ciągnąć to, czemu dawno powinnam była pomóc w manifestacji!

 

*  *  *

Jeśli jesteś zapisana/-y na moje listy, to już dzisiaj otrzymasz ode mnie e-mail, z którego dowiesz się, w jaki sposób zabrałam się za poprawienie tej niewygodnej sytuacji, jak również otrzymasz ode mnie odpowiedni PDF, by – jeśli ten temat jest i dla Ciebie gorący – móc popracować z nim według zaproponowanego przeze mnie systemu.

A jeśli nie?

A jeśli nie, to po prostu mam dla Ciebie kilka pytania do przemyślenia. Wiesz, tak przy popołudniowej kawie czy podczas wieczornej medytacji:

* * *

● Jak u Ciebie wygląda sprawa z kończeniem?

● Ile z Twoich planów, projektów, marzeń wciąż czeka na realizację?

● Czy masz takie, które od lat przesuwasz na kolejne miesiące czy lata?

● Czy ta sytuacja Cię satysfakcjonuje, czy może jak w moim wypadku, czas zabrać się za sukcesywne kończenie?

* * *

Pięknego dnia i pięknych refleksji! Niech te pytania, a dokładniej odpowiedzi na nie, pomogą sprawić, że Twoje życie będzie jeszcze pełniejsze! <3

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.