Biała Wiedźma | Wiedźma z Klasą!

MAGIA (WIOSENNEGO) SPRZĄTANIA

Znasz taką książkę, „Magia sprzątania. Japońska sztuka porządkowania i organizacji” Marie Kondo?

Jeśli nie, to powinnaś ją poznać! Ja w każdym razie zakochałam się w niej, od kiedy po raz pierwszy wpadła mi w ręce. No i zrobiłam już dobre trzy podejścia, by pójść na całość. 

Za pierwszym razem wyrzuciłam lub oddałam trzy wory ciuchów, papierów i niechcianych pamiątek (zauważając przy tym, że wizualnie niewiele się zmieniło). Za drugim udało mi się dobrać do kilogramów notatek z zakończonych wieeeele lat temu studiów (które na pewno kiedyś się przydadzą), jednak po ich usunięciu byłam tak rozedrgana emocjonalnie, że nie było mowy o zajęciu się czymkolwiek więcej. Za trzecim razem, podobnie jak za wcześniejszym, chwyciłam się za jedną kategorię (wazoniki, sztuczne kwiaty, figurki itp.) i choć osiągnęłam pewien sukces, na niej też utknęłam. Teraz, kiedy w końcu poczułam zapach nadchodzącej wiosny i usłyszałam śpiew ptaków za oknem, doszło do mnie, że czas na następne, ostatnie już podejście oczyszczenia swojej przestrzeni ze wszystkiego, co nie sprawia mi przyjemności i/lub nie jest w użyciu.

Bo o czym właściwie pisze Marie Kondo w swojej książce?

Właśnie o tym, że nasze przestrzenie wypełniają ogromne ilości nienoszonych ciuchów, nieczytanych książek, prezentów, które wcale nam nie przypadły do gustu, ale kultura nakazuje je zatrzymać itd. A to blokuje energię i przytłacza, bez względu na to czy jesteśmy tego świadomi czy nie. Marie proponuje też system, według którego można się za porządki zabrać oraz podaje wiele dobrych rad. Dla mnie samej najważniejsze było określenie obszarów, po których po kolei się przemieszcza: najpierw ubrania, potem książki, dalej papiery, a na końcu wszelkie drobiazgi. No i podkreślenie, by bezwzględnie trzymać się zasady-pytania, zadawanego przy każdej rzeczy: czy sprawia mi przyjemność oraz/lub czy jest mi niezbędny? Jeśli odpowiedź brzmi ‘nie’, wynocha z nim!

Wiem, że sprzątanie wiosenne raczej kojarzy się z przedsięwzięciami marcowymi lub czasem bezpośrednio przed Wielkanocą, ale biorąc pod uwagę, ile czasu na to trzeba (oj, emocje potrafią niesamowicie obezwładnić, a wtedy trzeba zrobić przerwę i wrócić po czasie), sama postanawiam zacząć już teraz.

A Ty?

Pozdrawiam niemal wiosennie <3

 

 

2 komentarze do “MAGIA (WIOSENNEGO) SPRZĄTANIA

  1. Kupilam ksiazke, zabralam sie za sprzatanie, cuuuudownie ! Okazalo sie ze nei potrzebuje 80% rzeczy, ktore mialam, zobaczylam co lubie, zmienilam prace… zarazilam sprzataniem mojego meza, gdy zobaczyl jakie sa efekty KONDOMANII 🙂 Polecam !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.