Biała Wiedźma | Wiedźma z Klasą!

MARZENIA (NIE)ZMIENNE

Marzenie. Odkryłaś je, zlokalizowałaś, wzięłaś się za jego manifestację i jest. Piękne, spełnione, pachnące świeżością. Dokładnie tak, jak sobie to wyobrażałaś.

Wszystko jest na swoim miejscu... Tylko twoja radość i entuzjazm gdzieś zaczęły się rozpływać. Coś jest nie tak. Coś jednak nie pasuje. Kuleje jakiś element. A może to całość zwyczajnie się chwieje?

Okazuje się, że czasem trzeba spełnić swoje marzenie, by w pełni zrozumieć, że nie do końca chodziło o to, o co wydawało się, że chodzi.

Czasem plan jest niedopracowany, czasem rujnujące pozytywne wibracje wątpliwości zbyt żywe, a czasem czas potrzebny na spełnienie marzenia na tyle długi, że zdążyłyśmy z niego ‘wyrosnąć’.

Mówi się, że jedyną niezmienną w naszym wszechświecie jest właśnie zmiana. Zmiana to nowe miejsce startu, nawet jeśli pozycja wydaje się być gorsza od poprzedniej. Zmiana to nowa karta w naszej Księdze Życia. 

Zmiana marzeń może być rodzajem ucieczki (nie udało mi się tu, to zostawię temat i spróbuję gdzie indziej), a może być zwyczajną ewolucją. Nierzadko wprowadzanie w życie marzeń zaczyna się od małych rzeczy, ponieważ wydają się one bardziej prawdopodobne. Tak jest łatwiej, bo nasza podświadomość nie jest skłonna je sabotażować (a ona z zasady nie lubi zmian, ponieważ narażają nas na potencjalne niebezpieczeństwo, stawiając w sytuacjach jeszcze nieznanych i nieoswojonych). Małe marzenia zostają spełnione i wówczas okazuje się, że chcemy więcej. Okazuje się, że w tym spełnionym marzeniu wciąż brakuje elementów, które kiedyś wydawałyby się nie do pomyślenia, teraz natomiast mamy więcej wiary w siebie i sprzyjające szczęście, by uznać je za coś znajdującego się w naszym zasięgu.

Zmiana marzeń nie zawsze jest dobrze postrzegana. Jesteś niezdecydowana! Nie wiesz, czego chcesz! Wymyślasz, marnując czas swój i innych! Przestań skakać z pomysłu na pomysł i bujać w obłokach! Zdecyduj coś i zacznij się tego konsekwentnie trzymać!

Znasz to?

Takie teksty trafiają prosto w serce. Trafiają, bo najczęściej mają podatny grunt.    

Podążanie za przyjemnością i za podpowiedziami serca z początku nie jest łatwe i na pewno wciąż nie jest wbrew pozorom aż tak popularne. Trudno zmienić przekonania odnośnie tego, że życie nie jest harówką czy że czas poświęcony na przyjemności to nie czas stracony, ale czas pracy nad dobrymi wibracjami, przyciągającymi więcej sobie podobnych.

A jednak czy nie warto spróbować? Nie chodzi wszak o rozleniwienie się, ale o znalezienie takich działać, którym poświęcanie nawet dużej ilości czasu i energii nie męczy, ale daje jeszcze większego kopa. Chodzi o znalezienie marzeń, do których spełnienia dążenie nie zajeżdża nas tak bardzo, że w którymś momencie zaczynamy wątpić, czy to na pewno było to.

Osobiście już nie raz próbowałam gnać do samego końca, by dopiąć czegoś, co długo wcześniej wydawało mi się być moim niebem. Gnałam, wymęczyłam się, dobiegłam, zdobyłam… i dupa. Potem był tylko żal, że mogłam odpuścić wcześniej, a nie zapierać się jak osioł. Bo co powiedzą ludzie, bo co ja sama sobie powiem.

A jak jest z Twoimi marzeniami?

Czy pozwalasz sobie na ich zmianę bez poczucia winy, że jesteś niekonsekwentna? A może Twoje doświadczenie mówi, że warto zmusić się do pewnych działań, by po osiągnięciu swojego czuć ogromną radość, którą faktycznie jesteś w stanie wtedy odczuć? I pytanie na koniec, które już nie raz zadawałam – czy kiedykolwiek w ogóle się nad tym zastanawiałaś i czy odpowiedź na te pytania nie sprawi, że Twoje życie stanie się przyjemniejsze? 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.