Biała Wiedźma | Wiedźma z Klasą!

MIARA SUKCESU

Sukces, porażka, a może falowanie gdzieś pomiędzy?

Przyglądam się sobie i swoim poczynaniom, przyglądam się swoim znajomym i przypadkowym ludziom, z których ścieżką przecięła się moja własna.  

Jak zmierzyć sukces? Jak zmierzyć porażkę?

Kiedy spojrzeć do sieci, wielu ma na ten temat coś do powiedzenia. Łapiąc pierwsze lepsze…

"Miarą sukcesu nie jest pozycja, jaką osiągnęło się w życiu, ale przeszkody, które się pokonało na tej drodze."Booker T. Washington, amerykański działacz oświatowy i polityczny przełomu wieków.

„Miarą sukcesu jest podążanie od porażki do porażki bez utraty entuzjazmu” - Winston Churchill, brytyjski premier.

”Miarą sukcesu jest ilość posiadanych wrogów.” - Beata Artemska, aktorka, reżyserka, tancerka, śpiewaczka.

Sukces.

Oceniany z perspektywy wielu lat, mierzony ciężką pracą, mierzony ilością pokonanych przeszkód i ilością wrogów.

Jak bardzo coś mi tu nie leży…

Na pocieszenie znajduję słowa Reginy Brett, amerykańskiej pisarki, dziennikarki, felietonistki: Nie musisz starać się ze wszystkich sił, żeby osiągnąć sukces.”

Ale skoro nie mega wysiłek, nie strata, nie porażki, to co?

Przyglądam się sobie i swoim poczynaniom, przyglądam się swoim znajomym i przypadkowym ludziom, z których ścieżką przecięła się moja własna... Ludziom nie tylko w Polsce, ale we wszystkich krajach, które przemierzyłam. I widzę tych szczęśliwych i tych ociężałych zmartwieniami. Ci zadowoleni zdają się uważać za ludzi, którzy w życiu odnieśli sukces, którzy odnoszą go niemal na każdym kroku, bez względu na to czy w oczach innych dokonują wielkich czy małych czynów. Szczęśliwi są po prostu szczęśliwi.

Co więc, jeśli za miarę sukcesu uznam poczucie szczęścia? Czy wówczas jestem człowiekiem sukcesu czy człowiekiem porażki? I czy, kiedy jestem szczęśliwa, zastanawianie się nad tym w ogóle jest mi potrzebne? Przecież wtedy i tak czuję się fantastycznie, a z siebie daję najlepsze, co dać mogę – swoją promieniejącą radość.   

2 komentarze do “MIARA SUKCESU

  1. Czy w ogóle można być cały czas szczęśliwym? Czy raczej chodzi o jak największą ilość szczęśliwych chwil? To jak patrzymy i odbieramy świat zasadniczo wpływa na ilość naszego szczęścia:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.