Duchowość Czarownic, Pasja Życia

NA WKURWIE! O czarnych marszach, kobiecym gniewie i Pełni Księżyca w znaku Barana.

Ostatnio dużo było gniewu, przede wszystkim kobiecego. Marsze, protesty, strajk.

We wszystkim brałam udział, choć nie jestem zwolenniczką walki, jakiej formy by ona nie przyjmowała. Czuję i wierzę, że walka przynosi walkę, że opór przynosi opór, choć zdaję sobie również sprawę z tego, że czasem sytuacja wymaga szybkiej i walecznej reakcji. We wszystkim brałam więc udział, starając się jednak wpłynąć na pożądaną zmianę nie tylko fizyczną obecnością, ale przede wszystkim energetyczną jakością.

Istnieją dwa rodzaje gniewu. Jeden z nich wyniszcza i zapętla, otumania i prowadzi do działań, które najczęściej mało mają wspólnego z odnajdywaniem wyjścia z trudnej sytuacji. Drugi z nich może nie jest przyjemny, ale nie wypala. On dodaje siły w sytuacji, w której jasno trzeba postawić granice, w której głośno trzeba powiedzieć „nie”. Pierwszy z nich to gniew tłumiony, bo niezrozumiany, zraniony i niechciany. Drugi to gniew zauważony i zaakceptowany, pełen treści znak, motywator, by zmienić to, co zmienić chcemy. 

Podczas marszy, strajku, wystąpień publicznych ku mojemu zaskoczeniu dużo więcej czuć było tego drugiego gniewu. Ludzie nie wyszli na ulicę, by się wykrzyczeć, by wykorzystać moment kiedy można i wyrzucić z siebie zbieraną i trzymaną pod kloszem złość, irytację, niezadowolenie, smutek. Ludzie w większości wyszli poruszeni gniewem, który mówił „nie”, który nie tyle chciał niszczyć, co chronić i budować, dla którego bazą była miłość do siebie, swoich bliskich i jednej z najważniejszych wartości, wolności. Ludzie wyszli na ulicę, jednak nie maszerowali rozwodząc się na tym, jak zły mamy rząd czy jak świat idzie w złą stronę. Zamiast tego słyszałam miłe rozmowy z dziećmi czy przyjaciółmi, i widziałam trzymające się za ręce pary. Obraz, który się wyłaniał, był obrazem niezgadzających się na narzucenie czegokolwiek ludzi, a jednocześnie mówiących, że bez względu na wszystko nie dadzą oni sobie zepsuć wibracji.

Tak odczułam większość. Byli jednak i tacy, którzy po prostu przyszli na wielkim wkurwie, w których temat aborcji poruszył coś więcej, coś głębiej, oraz tacy, którzy od tego tzw. słusznego gniewu wyszli, choć z czasem gdzieś się zaplątali.

Nasz świat wciąż nie akceptuje w pełni wyrażanego gniewu, tym bardziej kobiecego. Zdolność kontroli, a w wypadku płci pięknej również delikatność i łagodność to cechy, których społeczeństwo oczekuje i z którymi dobrze się czuje. A gniewu mamy w sobie wiele. Zarówno tego „wzniosłego”, jak i tego trawiącego wnętrza. Szczególnie ten drugi dochodzi do głosu najczęściej w chwilach, kiedy najmniej jest nam to na rękę, i przynosząc chwilową ulgę, ostatecznie niesie za sobą zniszczenie. A są na niego sposoby, sposoby na to, by go zlokalizować i uwolnić, a jego energię ukierunkować w taki sposób, by jeszcze nam się przysłużył.

Znak Barana to znak ognisty i taką właśnie energię ze sobą niosący. Pełnia Księżyca wzmacnia go do granic możliwości, z jednej strony ułatwiając dostęp do wewnętrznego ognia - pasji, namiętności, gniewu - z drugiej grożąca wybuchem przy próbach jego tłumienia. Jeśli więc wierzysz we wpływ faz Księżyca na nasze życie, wspomniana Pełnia, którą cieszyć się będziemy mogli już z soboty na niedzielę (15/16 październik 2016), jest wspaniałą okazją do osobistej pracy w tym temacie. A jeśli nie wierzysz, że Księżyc czy znak Zodiaku, w jakim przebywa cokolwiek zmienia? Cóż… Wtedy każda okazja jest dobra, by podjąć pracę nad sobą 🙂

 

 

* * *

Jeśli interesuje Cię temat Księżyca i jego wpływu na nas, zobacz również nasz wpis o księżycowym cyklu, magii i ciekawym schemacie do pracy ze sobą, jaki ofiaruje.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *