Biała Wiedźma | Wiedźma z Klasą!

WIELKANOCNA NIESPODZIANKA, czyli jak sprawić prawdziwą przyjemność

Podano do stołu! – zakrzyknęła mama z drugiego pokoju, a jej głos rozniósł się delikatnym echem po całym mieszkaniu.

Zaledwie przed kilkunastoma minutami zawitaliśmy w rodzinne strony i choć nie byliśmy bardzo głodni, to jednak rzadki dostęp do polskich potraw zaowocował pewnymi oczekiwaniami w odniesieniu do sposobu, w jaki zostaniemy powitani. Powitanie okazało się tymczasem dosyć niespodziewane, aczkolwiek bardzo, a to bardzo przyjemne…

Na tle wazonika z baziami i wielkanocnymi palmami, którym – jak to w trzymających się tradycji domach bywa – udekorowany został stół, stanęło nie co innego, a wypełniony po brzegi talerz… wigilijnego barszczu z uszkami. Okazało się, że moja mama lepiej niż ktokolwiek wie, jak zrobić prawdziwą przyjemność swoim dzieciom! Dla mnie barszcz z uszkami to świętość i danie, które nigdy nie traci na atrakcyjności, bez względu na to, ile razy zostanie zaserwowane w ciągu roku. Mąż mój natomiast, w równym stopniu rozkochany w wigilijnym specjale, poprzednie święta spędził w Japonii, gdzie - choć mógł radować swoje kubki smakowe potrawami tamtejszej kuchni - nie miał szans na odnalezienie ulubionego barszczyku.

Można powiedzieć, że podanie barszczu z uszkami na Wielkanoc to niewybaczalne naruszenie tradycji, można jednak spojrzeć na to z innego punktu widzenia. Moja mama wybrała odejście od schematu, którym posługiwała się od zawsze, ponieważ wiedziała, że żadna z wielkanocnych potraw nie wywoła we mnie i w pozostałych członkach mojej rodziny takiej radości, jak kompletnie nie pasująca do tegoż schematu zupa bożonarodzeniowa. I choć część z Was może mieć zupełnie inne podejście do tak jaskrawego łamania tradycji, ja jestem jej bardzo wdzięczna (i jeszcze bardziej z niej dumna) za ten występek.

Sprawianie przyjemności ludziom, którzy są dla nas ważni, to piękny gest – gest, dzięki któremu i oni i my czujemy się lepiej, weselej, pełniej. Dlatego więc niech zadaniem na ten tydzień będzie sprawienie choć jednej osobie z naszego otoczenia prawdziwej przyjemności. Przyjemności nie tyle od serca, ile dla serca!

4 komentarze do “WIELKANOCNA NIESPODZIANKA, czyli jak sprawić prawdziwą przyjemność

  1. Ależ mi zrobiłaś smaka na barszcz 🙂
    Aaa co do robienia innym przyjemności to daje ono czasem wiecej radości, niż dogadzanie sobie 🙂

  2. Jeżeli chodzi o przyjemnostki dla innych to upiekłam pierwszy raz w życiu pieczeń rzymską, którą rozkoszował się mój syn. W pierwszy dzień świąt ufarbowałam mojej mamie włosy i zrobiłam ekstra fryzurę. I jeszcze kilka innych spraw… Natomiast w niedzielę lecę do UK na dwa tygodnie z moim kochanym mężem Będzie cudnie

    1. Dzięki, Alicjo, za Twój komentarz 🙂 Aż czuć, że i Tobie sprawiło to sprawianie przyjemności innym sprawiło przyjemność!
      Życzę Ci pięknego i pełnego miłości czasu w Anglii, zgodnego z tym, na co sobie zaplanowałaś!
      Wymiatasz, Kochana!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.